Okładka: Dlaczego mątwy i kałamarnice wypuszczają atrament

Filipiny

Dlaczego mątwy i kałamarnice wypuszczają atrament

Kiedy morze było jeszcze młode, a jego mieszkańcy dopiero przyzwyczajali się do płetw, ogonów i muszli, Bathala wezwał ryby i pozostałe morskie stworzenia na wielkie zebranie.

Kraj
Filipiny
Wiek
5–9 lat
Czas czytania
5 min
Wersja audio

Posłuchaj baśni

Dlaczego mątwy i kałamarnice wypuszczają atrament

Kiedy morze było jeszcze młode, a jego mieszkańcy dopiero przyzwyczajali się do płetw, ogonów i muszli, Bathala wezwał ryby i pozostałe morskie stworzenia na wielkie zebranie.

— Przybądźcie do Ciemnego Morza o świcie — ogłosił. — Każdy otrzyma dziś zadanie, za które będzie odpowiadał.

Wieść szybko rozeszła się pod wodą.

Jeszcze przed wschodem słońca ryby ruszyły na spotkanie. Srebrzyste ławice migotały wśród fal. Krab spieszył bokiem po dnie. Płaszczka sunęła nad piaskiem niczym wielki, płaski ptak. Nawet krokodyl przybył przed czasem i usadowił się nieco na uboczu.

Bathala siedział na gładkim kamieniu i sprawdzał, czy wszyscy są obecni.

— Płaszczka?

— Jestem!

— Krab?

— Jestem!

— Krokodyl?

— Jestem.

Bathala jeszcze raz rozejrzał się po zgromadzeniu.

— A gdzie mątwa i kałamarnica?

Wszyscy obejrzeli się za siebie.

Nie było ich.

Mieszkańcy morza poczekali jeszcze chwilę, lecz słońce już wzeszło, więc Bathala postanowił zacząć.

— Płaszczko, będziesz pilnować porządku na zebraniach — powiedział.

Wtedy, jak opowiada baśń, płaszczce wyrósł długi ogon przypominający cienki bacik.

— Krabie, ty zostaniesz strażnikiem.

I krab otrzymał mocne przednie szczypce.

Pozostałym mieszkańcom morza Bathala także przydzielał różne zajęcia i szczególne oznaki.

Tymczasem mątwa i kałamarnica wreszcie przypomniały sobie o spotkaniu.

— Spóźniłyśmy się! — zawołała mątwa.

— Płyńmy prędko! — odpowiedziała kałamarnica.

Pędziły tak szybko, że za nimi wirowały małe wiry wodne.

Wpadły prosto w środek zgromadzenia akurat wtedy, gdy Bathala ogłaszał kolejną decyzję.

— A co dla nas? — przerwała kałamarnica.

— Jakie zadanie dostaniemy? — dodała natychmiast mątwa.

Wszystkie ryby odwróciły się ku nim.

Bathala zmarszczył brwi.

— Spóźniłyście się i jeszcze przerywacie zebranie. Najpierw należałoby się przywitać i przeprosić.

Mątwie i kałamarnicy zrobiło się wstyd. Zamiast jednak przyznać się do błędu, obraziły się.

— Wszyscy dostali ciekawe zajęcia, a nas tylko strofują — szepnęła kałamarnica.

Na dnie leżała ciemna, miękka glina.

— A gdyby tak popsuć trochę te ważne zapiski? — zaproponowała mątwa.

Nabrały gliny i ukradkiem chlusnęły nią na tabliczki z morskim podziałem obowiązków.

Chlap!

Na pierwszej tabliczce rozlała się czarna plama.

Plusk!

Druga również pociemniała.

Ryby westchnęły ze zdumienia.

Bathala wstał z kamienia.

— To już nie przypadkowe spóźnienie — powiedział. — Same wybrałyście psotę zamiast przeprosin. Odtąd będziecie nosiły przy sobie pamiątkę tego dnia.

Dotknął mątwy i kałamarnicy.

Nagle każda otrzymała mały, czarodziejski woreczek z ciemnym płynem.

— Jeśli stracicie głowę ze strachu, możecie wypuścić go do wody — wyjaśnił Bathala. — Powstanie ciemna chmurka. Ale pamiętajcie, skąd ten płyn się wziął.

Mątwa spojrzała na kałamarnicę.

— Chyba łatwiej było powiedzieć: „Przepraszamy za spóźnienie”.

— O wiele łatwiej — przyznała tamta.

Od tego dnia, według dawnej filipińskiej baśni, mątwy i kałamarnice noszą w sobie ciemny płyn.

Gdy grozi im niebezpieczeństwo, wypuszczają go do wody. Wokół pojawia się ciemna chmura, a zwierzę może się za nią ukryć i odpłynąć.

Kto wie, może każda taka atramentowa chmurka wciąż przypomina o dawnym zebraniu w Ciemnym Morzu, na które dwie morskie psotnice pewnego razu tak bardzo się spóźniły.

Niech ta baśń zostawi odrobinę światła w Twoim sercu ✨