Okładka: Dlaczego szarańcza niszczy uprawy

Filipiny

Dlaczego szarańcza niszczy uprawy

Bardzo dawno temu, gdy świat był jeszcze młody, niebo wydawało się bliższe ziemi, a ludzie wierzyli, że każda rzecz w przyrodzie ma własną historię.

Kraj
Filipiny
Wiek
5–9 lat
Czas czytania
4 min
Wersja audio

Posłuchaj baśni

Dlaczego szarańcza niszczy uprawy

Bardzo dawno temu, gdy świat był jeszcze młody, niebo wydawało się bliższe ziemi, a ludzie wierzyli, że każda rzecz w przyrodzie ma własną historię.

Wśród niebiańskich duchów mieszkał wtedy bardzo dumny duch o imieniu Satanas. Chciał być najważniejszy. Nie lubił słuchać innych i często wszczynał spory, nawet gdy nie miały najmniejszego sensu.

Pewnego razu rozgniewał się tak bardzo, że zawołał:

— Sam będę decydował, jak wszystko ma wyglądać!

Chwycił garść suchego piasku i cisnął ją w górę. Ziarenka zawirowały w powietrzu, zalśniły w świetle i już miały opaść na ziemię.

Lecz Stwórca zobaczył, co się stało, i powiedział spokojnie:

— Gniew rzucony w świat rzadko znika bez śladu. Niech każde ziarenko przypomina, jak łatwo nieprzemyślany czyn może przysporzyć innym kłopotów.

I wtedy wydarzył się cud.

Jedno ziarenko zadrżało i wypuściło maleńkie skrzydełka. Za nim drugie, trzecie, dziesiąte, setne, tysięczne. Po chwili zamiast chmurki piasku brzęczał na niebie olbrzymi rój drobnych owadów.

— Co to takiego? — zdziwiły się niebiańskie duchy.

A owady rozleciały się na wszystkie strony.

Opadły na ziemię, gdzie właśnie zieleniły się młode pola. Rosły tam ryż, trawy i inne rośliny. Nowe stworzenia były bardzo głodne. Siadały na liściach, obgryzały je, przelatywały dalej i znów jadły.

Ludzie po raz pierwszy zobaczyli taką chmurę nad polami i nie wiedzieli, co robić.

— Spójrzcie! Jakby samo powietrze się poruszało! — wołali jedni.

— Trzeba chronić zasiewy — odpowiadali drudzy.

Wspólnie wychodzili na pola, hałasowali, wymachiwali gałęziami, osłaniali młode rośliny i pomagali sąsiadom. Tam, gdzie wszyscy działali razem, udawało się ocalić przynajmniej część plonów.

Kiedy rój wreszcie odleciał, ludzie długo patrzyli za nim.

Satanas także zobaczył, ile trosk przyniosła jedna garść piasku rzucona w złości. Po raz pierwszy pomyślał, że drobny, nieostrożny czyn może rozrosnąć się równie szybko jak te tysiące skrzydlatych owadów.

Od tamtej pory, opowiadali starzy ludzie, szarańcza co pewien czas pojawia się nad polami. Nadlatuje wielkimi rojami i potrafi szybko ogołocić zielone rośliny.

Ta dawna baśń przypomina, że zanim wypuścimy gniew w świat, warto pomyśleć, w co może się przemienić.

Jedno ziarenko piasku wydaje się przecież takie małe.

Lecz kiedy są ich tysiące, mogą zasłonić całe niebo.

Niech ta baśń zostawi odrobinę światła w Twoim sercu ✨