

Wielka Brytania
Jak sroka uczyła ptaki budować gniazda
ptaki, gniazda, przyroda, nauka
- Kraj
- Wielka Brytania
- Wiek
- 3–7 lat

Posłuchaj baśni
Jak sroka uczyła ptaki budować gniazda
Dawno temu, jak mówią, wszystkie ptaki umiały latać, śpiewać, szukać ziarenek i chować się przed deszczem, ale nie wszystkie wiedziały, jak właściwie budować gniazda.
Za najlepszą mistrzynię uważano srokę.
Potrafiła znaleźć mocną gałązkę, zgiąć ją dokładnie tak, jak trzeba, spleść źdźbła trawy, dodać trochę miękkiej gliny i wyścielić środek piórkami.
Pewnego wiosennego ranka ptaki zebrały się wokół niej.
— Sroko, naucz nas! — poprosiły.
— Dobrze — powiedziała sroka. — Ale słuchajcie do samego końca. Gniazda nie buduje się jednym ruchem.
Wszyscy usiedli dookoła.
Sroka położyła kilka mocnych patyczków na krzyż.
— Najpierw potrzebna jest podstawa.
Drozd przyjrzał się uważnie.
— Aha! Trzeba zrobić miseczkę z gałązek. Zrozumiałem!
I poleciał budować własne gniazdo.
— Jeszcze nie skończyłam — zawołała sroka.
Ale drozd był już daleko.
Sroka dodała między patyczkami trochę miękkiej ziemi i gliny.
— To pomaga ściankom trzymać się razem.
Kos przytaknął.
— Gałązki i glina. Teraz już na pewno wiem!
I również odleciał.
— Zaczekaj, będzie jeszcze jedna warstwa! — krzyknęła sroka.
Ale ptak już zniknął za krzakami.
Sroka wzięła cienkie suche źdźbła trawy i zaczęła przeplatać je wokół podstawy.
Sowa zamrugała wielkimi oczami.
— Ooo. Trzeba po prostu wszystko poskładać. Jasne.
Ona też uznała, że usłyszała już dosyć.
Wróbel poczekał trochę dłużej. Zobaczył, jak sroka dodała z zewnątrz jeszcze kilka patyczków.
— To już prawdziwe gniazdo! — zawołał i odleciał.
Szpak został niemal do końca. Zobaczył, jak sroka wyścieliła środek miękką trawą i piórkami.
— Teraz będzie ciepło! — powiedział. — Dziękuję, sroko!
I też odleciał.
Została tylko turkawka.
Sroka położyła ostatnią cienką gałązkę i powiedziała:
— A teraz najważniejsze: trzeba sprawdzić, czy wszystko mocno się trzyma.
— Tak, tak — powiedziała w zamyśleniu turkawka. — Oczywiście, oczywiście.
— Zapamiętałaś wszystkie kroki? — zapytała sroka.
— Prawie — odpowiedziała turkawka. — A można jeszcze raz od samego początku?
Sroka najpierw się zdziwiła, a potem uśmiechnęła.
— To właściwe pytanie. Mistrzowie też pytają ponownie, kiedy czegoś nie zrozumieją.
I pokazała wszystko jeszcze raz: podstawę z patyczków, miękką warstwę, przeplecione źdźbła trawy, wzmocnienie ścianek i ciepły środek.
Wiosną każdy ptak zbudował gniazdo po swojemu.
Drozdowi wyszło w kształcie zgrabnej miseczki.
Wróbel nanosił mnóstwo źdźbeł trawy i piórek.
Sowa wybrała przytulne miejsce i nie trudziła się zbytnio ozdobami.
Szpak zrobił miękki, ciepły dom.
A turkawka, choć się starała, nadal lubiła proste gniazda z kilku gałązek.
Sroka obleciała sąsiadów i powiedziała:
— Widzę, że każdy zapamiętał inną część mojej lekcji.
— To wszystko zrobiliśmy źle? — zaniepokoił się wróbel.
— Nie — odpowiedziała sroka. — Zrobiliście po swojemu. Po prostu teraz wiadomo, dlaczego ptasie gniazda są tak różne.
Odtąd jedne ptaki budują skomplikowane, mocne domy, inne — lekkie koszyki, a niektórym wystarcza kilka gałązek w przytulnym miejscu.
I jeśli wiosną zobaczysz zupełnie różne gniazda, przypomnij sobie dawną lekcję sroki.
Bo nawet kiedy wszyscy słuchają jednego nauczyciela, każdy może wynieść z lekcji coś własnego.
A sroka do dziś, jak mówią, lubi budować długo i starannie. I kiedy ktoś prosi ją o radę, zawsze dodaje:
— Tylko tym razem wysłuchaj do końca!
