

Australia
Kakadu Gala i jaszczurka Ula
ptak, jaszczurka, przyroda, zwierzęta
- Kraj
- Australia
- Wiek
- 4–8 lat

Posłuchaj baśni
Kakadu Gala i jaszczurka Ula
Pewnego ciepłego dnia jaszczurce Uli znudziło się nieruchome wygrzewanie na słońcu.
— Dosyć leżenia — powiedziała. — Chcę się trochę pobawić.
Ula wzięła swoje małe wygięte bumerangi. Lubiła nimi ćwiczyć: rzucała wysoko w niebo, a potem patrzyła, jak zataczają szeroki łuk i wracają.
Świst! Świst!
Jeden bumerang wrócił prosto do łap Uli.
— Pięknie! — ucieszyła się jaszczurka i rzuciła jeszcze raz.
Niedaleko na gałęzi usiadła kakadu Gala. Zaciekawiło ją, co robi Ula. Różowa pierś Gali jasno świeciła w słońcu, a szare skrzydła lekko poruszały się na ciepłym wietrze.
— Oho, jak wraca! — zawołała Gala. — Pokaż jeszcze raz!
Ula wyprostowała się z dumy.
— Patrz uważnie. Teraz będzie najlepszy rzut!
Zamachnęła się mocniej, niż trzeba, i wypuściła bumerang w powietrze.
Świst-świst-świst!
Bumerang poleciał daleko, zawrócił i szybko pomknął z powrotem. Ula już wyciągnęła łapy, żeby go złapać, ale nagle podmuch wiatru trochę zmienił kierunek.
Stuk!
Bumerang musnął pióra na głowie Gali. Kilka piórek zawirowało w powietrzu.
— Aj! — krzyknęła Gala i odleciała na bok.
Ula się przestraszyła.
— Galo, wybacz! Nie chciałam! Po prostu rzuciłam za mocno.
Ale Gala była zła. Bolało ją, a do tego bardzo się obraziła, bo jej piękny czubek sterczał teraz zabawnie i nierówno.
Ula, nie wiedząc, jak uspokoić przyjaciółkę, przemknęła pod kolczasty krzew bindea.
Gala zobaczyła to i poleciała za nią.
— Wyjdź! — zawołała. — Przez twoje przechwałki straciłam piórka!
— Naprawdę żałuję — odpowiedziała Ula spod gałęzi. — Nie kłóćmy się.
Ale Gala nadal kipiała z żalu. Dziobem wypchnęła Ulę z kryjówki i jaszczurka przetoczyła się po suchej ziemi przy kolczastym krzewie. Do jej łusek przyczepiły się drobne kolce, a czerwony pył zostawił na grzbiecie rudawe plamki.
Ula wstała, otrzepała łapy i się nachmurzyła.
— No proszę. Teraz ja też mam pamiątkę po tej kłótni.
Gala spojrzała na nią. Złościć się nie było już tak łatwo. Ula stała cała w pyle, z kolcami na grzbiecie, a sama Gala czuła chłodne miejsce tam, skąd wypadło kilka piórek.
— Chyba obie przesadziłyśmy — powiedziała cicho Gala.
— Ja pierwsza — przyznała Ula. — Chciałam się pochwalić i nie pomyślałam o bezpieczeństwie.
— A ja zamiast cię wysłuchać, od razu postanowiłam się odpłacić — powiedziała Gala.
Chwilę milczały.
Potem Ula ostrożnie zdjęła z siebie największy kolec i się uśmiechnęła:
— Za to teraz na pewno zapamiętamy ten dzień.
— I następnym razem będziemy oglądać bumerangi z daleka — dodała Gala.
Podobno od tamtej pory pod czubkiem kakadu Gali można dostrzec małe miejsce bez gęstych piór. A w tamtych stronach żyją rudobrązowe jaszczurki z kolczastymi łuskami, jakby do dziś nosiły na grzbiecie wspomnienie krzewu bindea.
Ta dawna historia przypomina też, że przyjemnie jest być dumnym ze swoich umiejętności, ale jeszcze ważniejsza jest ostrożność. A kiedy ktoś popełni błąd, lepiej najpierw usłyszeć szczere „przepraszam”, niż spieszyć się z odpłacaniem krzywdą za krzywdę.
