Okładka: Kogucik i dwie myszki

Ukraina

Kogucik i dwie myszki

Na pewnym podwórku mieszkały dwie wesołe myszki — Krętuś i Wiercipiętek. Ponad wszystko lubiły śpiewać, przeskakiwać kałuże, ganiać się i wymyślać zabawy.

Kraj
Ukraina
Wiek
3–7 lat
Czas czytania
5 min
Wersja audio

Posłuchaj baśni

Kogucik i dwie myszki

Na pewnym podwórku mieszkały dwie wesołe myszki — Krętuś i Wiercipiętek. Ponad wszystko lubiły śpiewać, przeskakiwać kałuże, ganiać się i wymyślać zabawy.

Razem z nimi mieszkał Kogucik Dźwięczny Głosik. On również umiał się bawić, lecz wiedział, że przed odpoczynkiem trzeba zrobić to, co samo się nie zrobi.

Pewnego ranka wyszedł na podwórko i zobaczył przy płocie złoty kłos pszenicy.

— Krętusiu! Wiercipiętku! — zawołał. — Patrzcie, co znalazłem!

Myszki przybiegły, obróciły kłos w łapkach i ucieszyły się:

— Ach, gdyby upiec z niego bułeczki!

— Bułeczki same się nie pojawią — uśmiechnął się Kogucik. — Najpierw trzeba wymłócić ziarno. Kto pomoże?

Krętuś schował łapki za plecami.

— Właśnie chciałem poćwiczyć skoki.

Wiercipiętek przytaknął:

— A ja mam bardzo ważne zajęcie. Muszę wymyślić nową piosenkę.

— Dobrze — powiedział Kogucik. — Zrobię to sam.

Wymłócił kłos, wsypał ziarenka do miski i znowu przywołał myszki.

— Teraz trzeba zanieść ziarno do młyna. Kto pójdzie ze mną?

— Oj, daleko! — westchnął Krętuś.

— Woreczek pewnie jest ciężki — dodał Wiercipiętek.

Kogucik ponownie zabrał się do pracy sam. Zaniósł ziarno do młyna i wrócił z białą, pachnącą mąką.

Krętuś i Wiercipiętek od razu podbiegli.

— No proszę! Teraz na pewno będą bułeczki!

— Będą — odpowiedział Kogucik. — Trzeba zagnieść ciasto. Kto pomoże przynieść wodę i dosypać mąkę?

Krętuś spojrzał w niebo.

— Pomógłbym, ale chmury są dziś takie ciekawe.

Wiercipiętek podrapał się za uszkiem.

— A ja jeszcze nie skończyłem piosenki.

Kogucik nic nie powiedział. Przyniósł wodę, zagniótł miękkie ciasto, przykrył je ściereczką i poczekał, aż wyrośnie. Potem rozpalił w piecu, uformował małe bułeczki i wstawił je do pieczenia.

Wkrótce po całym podwórku rozszedł się taki zapach, że Krętuś i Wiercipiętek zapomnieli i o chmurach, i o piosence.

— Bułeczki! — zawołali i pierwsi usiedli przy stole.

Kogucik postawił przed nimi koszyk rumianych wypieków, lecz nie śpieszył się z częstowaniem.

— Przypomnijmy sobie — powiedział łagodnie. — Kto znalazł kłos?

Myszki odpowiedziały cicho:

— Ty.

— Kto wymłócił ziarno?

— Ty.

— Kto zaniósł je do młyna?

— Ty.

— Kto zagniótł ciasto i upiekł bułeczki?

Krętuś i Wiercipiętek spuścili oczy.

— Też ty.

Na podwórku zrobiło się cichutko. Nawet wróble na płocie jakby czekały na dalszy ciąg.

Krętuś pierwszy podniósł się z krzesełka.

— Koguciku, przez cały czas tylko czekaliśmy, aż wszystko będzie gotowe.

— A ty pracowałeś sam — dodał Wiercipiętek. — To nieuczciwe.

— Co więc proponujecie? — zapytał Kogucik.

Myszki wymieniły spojrzenia.

— Możemy nakryć do stołu!

— A potem pozmywamy!

— Jutro też pomożemy w porannych obowiązkach!

Kogucik się uśmiechnął.

— To już inna rozmowa. Kiedy każdy robi swoją część, praca idzie szybciej, a bułeczki lepiej smakują.

Krętuś przyniósł talerzyki, Wiercipiętek rozłożył serwetki. Potem razem nalali kompotu z suszonych owoców i zaprosili Kogucika do stołu.

Pierwszą bułeczkę podzielił na trzy części.

— Na nowy początek — powiedział.

Myszki jadły i tym razem się nie śpieszyły. Wiedziały już, ile pracy kryje się w każdym kawałku.

Następnego ranka Kogucika obudził cichy szelest. Krętuś zamiatał już ścieżkę na podwórzu, a Wiercipiętek niósł małe wiaderko wody.

— A piosenka? — zdziwił się Kogucik.

— Piosenka nie ucieknie — roześmiał się Wiercipiętek.

— Najpierw praca, a później wszyscy razem zaśpiewamy — dodał Krętuś.

Tak już zostało. Nadal dużo się bawili, śmiali i śpiewali, lecz znali prosty sekret: gdy pracuje się razem, wspólna jest też radość.

A kiedy na podwórku znów znajdowali złoty kłos, nikt już nie pytał, kto pomoże. Wszyscy troje razem zabierali się do pracy.

Niech ta baśń zostawi odrobinę światła w Twoim sercu ✨