

Filipiny
Opowieść o naszych palcach
Pewnego dnia chłopiec imieniem Antonio siedział obok swojego dziadka Juliana i uważnie oglądał własną dłoń.
- Kraj
- Filipiny
- Wiek
- 4–8 lat
- Czas czytania
- 4 min

Posłuchaj baśni
Opowieść o naszych palcach
Pewnego dnia chłopiec imieniem Antonio siedział obok swojego dziadka Juliana i uważnie oglądał własną dłoń.
Zginał palce po kolei, prostował je, zaciskał w pięść, a potem znów szeroko rozkładał rękę.
— Dziadku — zapytał w końcu — dlaczego Kciuk stoi trochę z boku? Spójrz: cztery palce są prawie obok siebie, a on jakby mieszka osobno.
Dziadek się uśmiechnął.
— Teraz tak jest — powiedział. — Ale kiedyś, bardzo dawno temu, wszystkie pięć palców stało ramię w ramię.
Antonio natychmiast przysunął się bliżej.
— I co się stało?
— Posłuchaj — odparł dziadek. — To stara historia.
Dawno temu pięć palców mieszkało razem i uważało się za braci. Najmniejszy był Mały Palec. Pewnego dnia bardzo zgłodniał i odezwał się cichutko do swojego sąsiada, Palca Serdecznego:
— Bracie, nie masz choć odrobiny jedzenia? Jestem taki głodny.
Serdeczny westchnął.
— Sam nic nie mam — odpowiedział. — Skąd wziąć coś do jedzenia?
Ich rozmowę usłyszał Palec Środkowy.
— Nie martwcie się — powiedział. — Trzeba mieć nadzieję. Może uda nam się uczciwie zapracować na posiłek albo ktoś się z nami podzieli.
Wskazujący zamyślony zakołysał się w przód i w tył.
— A jeśli jedzenie samo się nie znajdzie? Co wtedy?
Wówczas odezwał się Kciuk. Był silny, pewny siebie i zawsze chciał szybkich rozwiązań.
— Po co tyle myśleć? — powiedział. — Weźmy ukradkiem coś cudzego. Nikt nawet nie zauważy.
Cztery palce znieruchomiały.
— Wziąć cudze? — powtórzył Wskazujący. — Nie, to niedobrze.
— Jesteśmy głodni, ale kradzież nie staje się przez to właściwa — dodał Środkowy.
— Lepiej poprosić o pomoc albo zapracować na jedzenie — powiedział Serdeczny.
Nawet Mały Palec, który był najbardziej głodny, przytaknął.
— Zaczekam. Ale nie chcę zabierać cudzych rzeczy.
Kciuk się obraził.
— Nic nie rozumiecie! — burknął. — Przecież wymyśliłem najszybszy sposób.
— Nie każdy szybki sposób jest dobry — odpowiedział Wskazujący. — Jeśli postąpisz źle, naprawianie szkody może potrwać długo.
Spierali się jeszcze przez chwilę. Kciuk się złościł, lecz pozostali nie ustępowali: nie chcieli brać tego, co do nich nie należało.
Wreszcie Kciuk powiedział:
— Dobrze. Skoro się ze mną nie zgadzacie, stanę trochę z boku.
I tak zrobił.
Od tamtej pory cztery palce stoją obok siebie, a Kciuk trzyma się na uboczu. Choć jednak jest odsunięty, bez niego ręce byłoby bardzo trudno. Spróbuj wziąć kubek, zawiązać sznurowadło albo utrzymać ołówek bez pomocy Kciuka!
— Więc mimo wszystko jest potrzebny? — zdziwił się Antonio.
— Oczywiście — uśmiechnął się dziadek. — W starych baśniach nawet ktoś, kto popełnił błąd, nadal należy do rodziny. Ważne, żeby zrozumiał pomyłkę i nauczył się postępować lepiej.
Antonio znów spojrzał na dłoń.
Mały Palec był najmniejszy. Obok niego stał Serdeczny. Środkowy górował nad wszystkimi. Wskazujący jakby szykował się, żeby coś pokazać. A Kciuk rzeczywiście trzymał się osobno.
Chłopiec poruszył wszystkimi pięcioma i roześmiał się.
— Czyli każdy ma własny charakter.
— I własne zadanie — dodał dziadek. — Tak samo jest z ludźmi. Możemy się różnić, spierać, a czasem popełniać błędy. Uczciwość pomaga jednak zachować zaufanie, a dobre decyzje dają wszystkim siłę.
Antonio zacisnął palce w pięść, po czym znów otworzył dłoń.
Pięć różnych palców pracowało razem.
Od tamtej pory, spoglądając na stojący z boku Kciuk, chłopiec przypominał sobie opowieść dziadka: nawet jeśli bardzo czegoś pragniemy, nie wolno nam zabierać cudzych rzeczy. Lepiej poprosić, popracować, zaczekać albo się podzielić. Wtedy dłoń, podobnie jak rodzina, pozostanie zgodna.
Niech ta baśń zostawi odrobinę światła w Twoim sercu ✨
