

Indie
Płochliwy królik
Pod wysoką palmą, w chłodnej trawie, drzemał mały królik.
- Kraj
- Indie
- Wiek
- 4–8 lat

Posłuchaj baśni
Płochliwy królik
Pod wysoką palmą, w chłodnej trawie, drzemał mały królik.
Dzień był spokojny. Liście ledwie się poruszały, a gdzieś wysoko w koronach bawiły się małpy.
Królik obudził się, przewrócił na drugi bok i nagle pomyślał:
— A gdyby tak pewnego dnia ziemia pękła, a cały świat się rozsypał? Gdzie bym się wtedy podział?
W tej samej chwili jedna z małp upuściła wielki kokos.
Buch!
Orzech z hukiem spadł na ziemię tuż za plecami królika.
Królik podskoczył tak wysoko, jakby wystrzeliła pod nim sprężyna.
— Zaczęło się! — krzyknął. — Ziemia się rozpada!
I pomknął przed siebie, nawet się nie obejrzawszy.
Po drodze spotkał drugiego królika.
— Dokąd tak pędzisz?
— Nie ma czasu na wyjaśnienia! Ratuj się!
— Przed czym?
— Ziemia się rozpada!
Drugi królik przestraszył się i pobiegł obok.
Wkrótce spotkali jeszcze trzy króliki.
— Co się stało?
— Ziemia się rozpada!
Tamte także rzuciły się do biegu.
Po kilku minutach ścieżką pędziła już cała gromada królików. Kurz wzbijał się wysoko.
Zobaczył je jeleń.
— Dlaczego wszyscy uciekacie?
— Świat się rozsypuje!
— O rety!
Jeleń do nich dołączył.
Potem wiadomość usłyszał lis, za nim dzik, a nieco dalej do przerażonej gromady przyłączyła się nawet wielka słonica.
— Ziemia pęka! Świat się rozpada! — przekazywały sobie zwierzęta.
Nikt już nie wiedział, kto zobaczył to na własne oczy.
Przed nimi stał lew. Zobaczył zbliżającą się leśną lawinę łap, ogonów i uszu i głośno ryknął:
— Stać!
Zwierzęta się zatrzymały.
— Dokąd wszyscy biegniecie?
— Ziemia się rozpada! — zawołały chórem.
Lew zmarszczył brwi.
— Kto to widział?
Słonica obejrzała się.
— Ja nie widziałam. Powiedział mi lis.
Lis pokręcił głową.
— A mnie powiedział jeleń.
Jeleń wskazał króliki.
— Usłyszałem od nich.
Lew zaczął pytać jednego królika po drugim.
— Widziałeś?
— Nie, ktoś mi powiedział.
— A ty?
— Mnie też ktoś powiedział.
Tak dotarli do pierwszego królika.
— A ty? — zapytał lew.
Królik zaczerpnął tchu.
— Ja… słyszałem, jak ziemia pękła.
— Gdzie?
— Przy palmie. Leżałem pod nią i zastanawiałem się, co będzie, jeśli świat się rozsypie. Właśnie wtedy rozległ się straszny huk!
Lew pomyślał chwilę.
— Dobrze. Pokaż mi to miejsce.
— Mam wrócić? — pisnął królik.
— Wrócić. Sprawdzimy.
Lew posadził królika na grzbiecie i szybko dotarli do palmy.
Z początku królik nie chciał podchodzić blisko.
— Leżałem tutaj — wyszeptał.
Lew uważnie obejrzał ziemię.
Ani jednej szczeliny.
Potem dostrzegł kokos leżący w trawie.
Popchnął go łapą.
— Czy to przypadkiem nie on tak huknął?
Królik powoli podszedł. Popatrzył na kokos. Popatrzył na ziemię, całą i nienaruszoną.
Uszy poczerwieniały mu ze wstydu.
— Chyba… on.
— Przestraszyłeś się. To się zdarza — powiedział lew. — Ale zanim ogłosisz, że świat się rozpada, dobrze jest się obejrzeć.
Wrócili do pozostałych zwierząt.
— Nie ma żadnego końca świata — oznajmił lew. — Spadł kokos.
Na kilka sekund zapadła cisza.
Potem ktoś parsknął. Ktoś się roześmiał. A wkrótce śmiał się cały las.
Pierwszy królik także się uśmiechnął.
— Następnym razem najpierw popatrzę, a dopiero potem pobiegnę.
— I jeszcze jedno — dodał lew. — Kiedy ktoś przynosi wam straszną wiadomość, zapytajcie: „Kto to widział?”
Od tej pory w lesie znacznie rzadziej wybuchała wielka panika z powodu małego hałasu.
A kiedy z palmy spadał kokos i rozlegało się głośne „buch!”, królik już nie uciekał.
Po prostu podnosił głowę i mówił:
— Sprawdzone. Świat jest na miejscu.
Niech ta opowieść zostawi w Twoim sercu odrobinę światła ✨
