Okładka: Pomyłki Starego

Stany Zjednoczone

Pomyłki Starego

Podobno kiedy świat był jeszcze młody, Stary miał mnóstwo pracy. Ustawiał wszystko na właściwym miejscu. Przyglądał się ziemi, górom i szerokim równinom, zastanawiając się, gdzie komu będzie najlepiej.

Kraj
Stany Zjednoczone
Wiek
7–11 lat
Czas czytania
5 min
Wersja audio

Posłuchaj baśni

Pomyłki Starego

Podobno kiedy świat był jeszcze młody, Stary miał mnóstwo pracy. Ustawiał wszystko na właściwym miejscu. Przyglądał się ziemi, górom i szerokim równinom, zastanawiając się, gdzie komu będzie najlepiej.

Jednak nawet ten, kto podejmuje wielkie zadanie, czasami się myli.

Pewnego razu Stary stworzył Gruboroga, mocnego górskiego barana z wielkimi, zakręconymi rogami. Popatrzył na niego i powiedział:

— Oto szeroka równina. Miejsca jest dużo, niebo wysoko. Zamieszkaj tutaj.

Gruboróg posłusznie ruszył przed siebie.

Najpierw szedł powoli. Potem spróbował pobiec.

Coś jednak było nie tak.

Na otwartej równinie czuł się niezgrabny. Jego mocne nogi jakby nie wiedziały, co począć z własną siłą. To przyspieszał, to przystawał i rozglądał się dookoła.

Stary długo go obserwował.

— Dziwne — powiedział. — Stworzyłem cię silnym. Dlaczego tutaj jesteś taki niepewny?

Gruboróg nie odpowiedział. Spojrzał tylko w stronę odległych gór.

Stary również tam popatrzył.

— Dobrze. Spróbujemy inaczej.

Zawołał Gruboroga i poprowadził go wysoko w góry. Ścieżki były tam wąskie, kamienie piętrzyły się jeden na drugim, a urwiska opadały tak stromo, że od samego patrzenia kręciło się w głowie.

Stary puścił Gruboroga i usiadł na głazie.

— Pokaż teraz, co potrafisz.

Gruboróg wszedł na skałę.

Potem na drugą.

Nagle lekko przeskoczył na wąską półkę, wspiął się wyżej, zawrócił, znów skoczył i pobiegł kamienistym zboczem tak pewnie, jakby całe życie na to czekał.

Stary aż się podniósł.

— No, proszę!

Gruboróg wspinał się coraz wyżej. Tam, gdzie inni dawno by się zatrzymali, znajdował oparcie. Tam, gdzie ścieżka niemal znikała, jego nogi trafiały dokładnie na kamień.

Stary patrzył za nim, aż sam poczuł zawrót głowy.

Wtedy się roześmiał.

— Teraz rozumiem. Po prostu umieściłem cię nie tam, gdzie trzeba. Twoje miejsce jest tutaj, w górach.

I zostawił Gruboroga w nowym domu.

Nie był to jednak koniec jego pomyłek.

Siedząc w górach i podziwiając pewne kroki Gruboroga, Stary stworzył Antylopę.

Była lekka, szybka i smukła.

Popatrzył na nią, potem na góry i postanowił:

— Skoro Gruborogowi jest tutaj dobrze, może tobie też będzie.

Puścił Antylopę między kamienie.

Już po kilku krokach było widać, że nie był to szczęśliwy pomysł.

Antylopa przekroczyła jeden głaz, zahaczyła o drugi, zachwiała się na trzecim i ledwie utrzymała na nogach.

Spróbowała biec, ale wśród ostrych występów i wąskich przejść nie miała miejsca, żeby się rozpędzić.

Stary podrapał się po głowie.

— Chyba znowu się pospieszyłem.

Przywołał Antylopę.

Potem spojrzał na Gruboroga, który spokojnie stał wysoko na skale.

— Ty najwyraźniej jesteś już w domu. A dla niej trzeba znaleźć inne miejsce.

Poprowadził Antylopę w dół. Zeszli z gór i dotarli na szeroką równinę, gdzie jak okiem sięgnąć nie było skał ani wąskich ścieżek. Tylko przestrzeń i wiatr.

— Spróbuj tutaj — powiedział Stary.

Antylopa zrobiła krok.

Potem drugi.

A następnie pobiegła.

Pędziła coraz szybciej. Nogi lekko dotykały ziemi, a przestrzeń jakby sama otwierała się przed nią.

Stary mrugnął.

Antylopa była już daleko.

Mrugnął ponownie, a ona zmieniła się w małą kropkę.

Jeszcze chwila i prawie zniknęła mu z oczu.

Stary się roześmiał.

— Właśnie tak! Tutaj jest twoje miejsce.

Nie wołał Antylopy z powrotem w góry. Nie sprowadził też Gruboroga na równinę.

Po prostu zapamiętał własną pomyłkę.

Mądrość czasem zaczyna się od zauważenia, że coś nie działa. Wtedy trzeba się zatrzymać, przyjrzeć uważniej i spróbować inaczej.

Tak Gruboróg pozostał wśród wysokich, skalistych zboczy, a Antylopa na rozległej równinie.

Każde otrzymało takie miejsce, w którym najlepiej mogło być sobą.

Niech ta baśń zostawi odrobinę światła w Twoim sercu ✨