Okładka: Skąd się wzięły paski na korze brzozy

Stany Zjednoczone

Skąd się wzięły paski na korze brzozy

Dawno temu, kiedy świat w opowieściach był jeszcze młody, żył Stary, zwany w tych historiach Napą.

Kraj
Stany Zjednoczone
Wiek
5–9 lat
Czas czytania
4 min
Wersja audio

Posłuchaj baśni

Skąd się wzięły paski na korze brzozy

Dawno temu, kiedy świat w opowieściach był jeszcze młody, żył Stary, zwany w tych historiach Napą.

Tamtego lata panował straszny upał. Powietrze jakby zastygło. Nad ziemią drżało gorące powietrze, a na drzewach nie poruszał się nawet skrawek liścia.

Stary próbował zasnąć, ale było zbyt duszno.

Położył się w cieniu, przewrócił na jeden bok, potem na drugi, aż w końcu wstał ze złością.

— Co za skwar! — mruknął. — Gdyby choć powiał wietrzyk.

Wszedł na wzgórze, mając nadzieję znaleźć tam ochłodę. Lecz i na wzgórzu powietrze stało nieruchomo.

Zszedł więc nad rzekę. Woda była chłodna, ale nad brzegiem nadal panował upał.

Ruszył do lasu. Cienia było tam więcej, lecz po długim marszu zrobiło mu się jeszcze goręcej.

Stracił cierpliwość.

Podniósł głowę ku niebu i zawołał:

— Wiatry! Obudźcie się! Zdmuchnijcie ten upał!

Z początku wiatry powiały ostrożnie.

Liście cicho zaszeleściły.

— Mocniej! — krzyknął Stary.

Wiatr przybrał na sile. Gałęzie się zakołysały.

— Jeszcze mocniej! Jeszcze!

Las zaszumiał.

Wiatr pomknął między pniami, zakręcił liśćmi, przygiął trawy i zaczął kołysać drzewami.

Stary rozglądał się i rozkazywał:

— Świerku, zegnij się!

Świerk ugiął się pod silnym podmuchem.

— Sosno, zegnij się!

Zaszumiała i sosna.

— Jodło, zegnij się!

Jodła pochyliła wierzchołek.

Wtedy Stary zobaczył białą brzozę.

— Teraz ty, Brzozo! Zegnij się!

Brzoza się pochyliła.

Wiatr napierał coraz mocniej, aż ugięła się niemal do samej ziemi. Ale gdy tylko podmuch słabł, znów się prostowała.

— Powiedziałem: zegnij się i złam! — zawołał gniewnie Stary.

Brzoza zaszeleściła liśćmi i odpowiedziała:

— Mogę się zginać. Ale łamać się nie chcę.

Stary się zdumiał.

— Nie chcesz mnie słuchać?

— Słucham wiatru — odrzekła Brzoza. — Kiedy jest silny, ustępuję mu z drogi. Właśnie dlatego się nie łamię.

Wiatr zawył jeszcze głośniej.

Brzoza pochyliła się bardzo nisko, ale wytrzymała.

Stary się rozzłościł. Podszedł do drzewa i przesunął nożem po białej korze, zostawiając na niej ciemne kreski.

— Skoro jesteś taka uparta, niech te znaki już na tobie pozostaną! — powiedział.

Brzoza nie odpowiedziała.

Gdy burza zaczęła cichnąć, po prostu znowu się wyprostowała.

Minął czas. Wiatr się uspokoił, upał zelżał, a na jasnej brzozowej korze zostały ciemne paski.

Podobno właśnie od tamtej pory widujemy je na brzozach do dziś.

Dawna opowieść przypomina też, że giętkość wcale nie musi oznaczać słabości. Kto umie ustąpić silnemu wiatrowi, może przetrwać tam, gdzie inni się łamią.

Niech ta baśń zostawi odrobinę światła w Twoim sercu ✨